‹‹ poprzedni artykuł   strona główna   następny artykuł ››
Szukom sztyndra

Dzisiaj włożę kij w mrowisko. Może tylko mały kijek. Tak jak uczyniłem to , prawie rok temu.

Minął miesiąc od tego jak jeden z kandydatów na prezydenta, ostoja polskości i wzorzec patriotyzmu, wyrzekł - w przypływie przedwyborczej gorączki szokujące nieco słowa: „ - My chcemy tego mocnego Śląska - zaznaczył, jako wzór drogi dla tego regionu wskazując niemiecką Bawarię. - Jeżeli zostanę wybrany prezydentem, uczynię wszystko, co w mojej mocy, żeby Śląsk tą drogą szedł – zapewnił” (http://www.dziennikzachodni.pl/slask/266120,kaczynski-w-zabrzu-bawaria-to-wzor-dla-slaska,id,t.html). Wiadomo, że w przedwyborczym uniesieniu politycy gadają co gadają - na Śląsku o Bawarii, w Zagłębiu o „polskim patriocie - Edwardzie Gierku”. Zapatrzył się biedak w jakieś badziewne zicpolki z telewizji, obejrzał kiedyś po łebkach tryptyk Kutza, posłuchał cepelii zespołu „Śląsk” i „poszedł na całość”, lekko „po bandzie”. Ale ja jako człowiek złośliwy, zatrzymam się przy wizji „bawarskiego” Śląska. I chcąc nie chcąc sięgnę do Wikipedii a tam stoi napisane czorne na biołym: „Wolne Państwo Bawaria (niem. Freistaat Bayern) to największy pod względem powierzchni kraj związkowy Republiki Federalnej Niemiec.” Dziękuję więc Panu Jarosławowi Kaczyńskiemu za opowiedzenie się za Wolnym Państwem, czytaj Autonomicznym Regionem - Śląskiem ;-). Cóż, Brat, nie byłby zachwycony.

Nie jestem marzycielem, nie wierzę już, że Państwo Polskie da Śląskowi chociażby namiastkę autonomii. Do końca swych dni będę płacił swe podatki na remont przejścia granicznego w Kołbaskowie, czy obwodnicę Biłgoraja, a estakada będzie stać nawet wtedy gdy „Avatar” będzie prezentowany w „ Starym Kinie”. Polska nie pozbędzie się dojnej krowy, jaką jest Śląsk, chociażby słabowitą była i dawała mleko lekko skwaszone. .

Wiem, autonomia jest mrzonką, nikt nie ma pojęcia jak miałaby wyglądać, jaki obszar obejmować. Ale zawsze będę jej zwolennikiem – zwolennikiem UNIEZALEŻNIENIA SIĘ, nie oderwania od Państwa Polskiego. Będę zwolennikiem szerokiej samorządności, rozdzielania środków na poziomie lokalnym. Kiedyś też będę wywieszał żółto-niebieską flagę, będąc tak samo dumny ze Śląska jak Bawarczycy z Bawarii czy Katalończycy z Katalonii. Na razie szukom sztyndra ;-).

 

Tych, którym serce bije szybciej na widok żółto-niebieskiej, śląskiej flagi i tych, którym choć trochę bliska jest idea Śląska Autonomicznego zapraszam na IV Marsz Autonomii. Zapraszam również tych, którzy naczytali się tekstów o niebezpiecznych śląskich anarchistach. W ubiegłym roku wypisałem się na ten temat. W tym roku powiem krótko: PRZIDŹCIE!!. Czas: 17.07.10 – godz 12.00. Miejsce: Katowice, Plac Wolności, Długość: Styknie by się zmachać.

Na koniec mały bonusik – tak widzą Śląsk i autonomię zagraniczni korespondenci:
 

2010-07-14

Dodaj swój komentarz

Nick / imie:
 
Komentarze
ezi 2010-07-19 10:32:07
gorąco popieram ideę szerokiej samorządności, możemy ją nazwać autonomią - sprawa nazewnictwa jest drugorzędna. autonomia, samorządności czy federalizm to najlepsza forma demokracji i w ten sposób cele RAŚ powinny być artykułowane. W działaniach RAŚ dostrzegam jednak jeden za to poważny błąd, który może zaważyć na powodzeniu starań - otóż cały czas jest mowa o autonomii Śląska. Śląsk nie może być traktowany szczególnie, wszystkie regiony są równe - dlatego wszystkie powinny otrzymać równe prawa. łatwiej będzie przekonać posłów do zmiany konstytucji w szerokim ogólnopolskim ruchu o nazwie powiedzmy Ruch Federalistyczny, czy Samorządowy niż posiłkując się przede wszystkim roszczeniem indywidualnym. RAŚ powinien poszukać sojuszników w innych regionach, ale nie w strukturach typu stowarzyszenie kaszubskich wciągaczy tabaki lecz w aktywnie działających partiach czy ruchach samorządowych realnie sprawujących władzę.tylko takie ogólnopolskie żądanie poszerzenia samorządności odniesie skutek.